Daiki chcąc wyrwać się z tego nienormalnego natłoku zdarzeń i przemyśleń, pochopnie wykręcił numer do Kagamiego, wiedząc że ten ma jutro bardzo ważny mecz.
-Słucham?
-Taiga... - wyszmerał do słuchawki Ciemnowłosy.
-Aomine, co jest?
-Przyjdź do mnie teraz.
-Ale mówiłem ci do cholery, że jutro gram z Yosen.
-I tak nie uśniesz... Przyjdź, po prostu chcę Cię zobaczyć.
-Co się stało? Gadasz jak nie ty...
-Czekam na Ciebie, Taiga. Bądź szybko. - Rozłączył się.
Zaniepokojony Czerwonowłosy porzucił swoje plany o wypoczynku i po parunastu minutach był już u progu drzwi mieszkania chłopaka. Ciemnoskóry stał w wejściu od chwili odłożenia słuchawki i czekał na swojego gościa. Wtem przed oczyma stanął mu Czterobrwiowy i spojrzał na niego niepewnie. Aomine oparł się o framugę i skierował wzrok na ziemię.
-No co Ci do cholery?!
-Chodź. - Opaleniec pociągnął Taigę za kurtkę i zaprowadził do swojego królestwa. Usiedli. Panowała dziwna atmosfera. Daiki wciąż nie był w stanie popatrzeć w oczy Kagamiemu.
-To powiesz mi w końcu, co się kurwa dzieje?! - Chłopak zaczynał tracić cierpliwość.
-Zamknij się. -Wtedy Opaleniec lekko podniósł głowę . Przypadkiem spojrzenia obojgu spotkały się. W tym momencie Czerwonowłosy uświadomił sobie, że stan chłopaka jest nienajlepszy. A to wszystko wręcz wymalowane było na twarzy Aomine. Zakłopotanie, niepokój, smutek, bezradność. Taiga nie poznawał osoby , która wówczas była mu najbliższa. Nie na rękę było mu pokazywać swoje emocje. Wewnętrznie martwił się o niego jak o samego siebie. Co więcej, był kompletnie bezradny co do zaistniałej sytuacji iż nie wiedział z jakimi problemami zmaga się Ciemnowłosy. Jednakże on najwyraźniej nie miał zamiaru mu się zwierzać.
-Powiedz mi lepiej, bo takie siedzenie gówno da.
-Kise,Satsuki, Matka. Wkurwili mnie i tyle.
-Mam wrażenie że tak zwyczajnie cię nie wkurwili. Człowieku, Ty siebie nie przypominasz...!
-Taiga, Kochasz mnie? Tak szczerze. - Ten drgnął kiedy usłyszał to pytanie. Nienawidził wyrażać swoich uczuć w ten sposób. Wolał ukazywać je przez czyny niż przez słowa.
-Tak... Kocham Cię debilu... - ostatecznie przemógł się. Aomine odetchnął z ulgą i przytknął swoje czoło do czoła Czeronowłosego. Zamknął oczy a potem położył mu ręce na skroniach.
-Daiki... powiesz mi w końcu co się dzieje? - Wyszeptał zdezorientowany Kagami.
-Tylko to chciałem od Ciebie usłyszeć, Taiga.
-Ech... i tak wiem że nie tylko o to chodzi, ale jak sobie chcesz. Wtedy Ciemnoskóry zatkał mu usta zajadłym pocałunkiem. Nagle ciche pukanie do drzwi przerwało im tę niedyskretną chwilę. Wnet w pomieszczeniu zjawił się Niebieskowłosy, zaskoczony obecnością swojego kolegi z obecnej drużyny.
-Kagami-kun, co ty tutaj robisz?
-A ty? - Spytał równie zdziwiony co Tetsuya.
-Ech... miałem jeszcze dzisiaj potrenować z Tetsu. - Wytłumaczył Aomine.
-Coś się stało, Aomine-kun?
-Nic. - Rzucił beznamiętnie
-Możemy przełożyć to na jutro rano? - Dodał po chwili. Kuroko spojrzał na nich skołowany, nie mając pojęcia o co chodzi.
-To w takim wypadku ja idę, bo widzę że wam przeszkadzam.
Skinął głową w dół i ruszył w stronę wyjścia.
-Jutro o 11 na boisku koło gimbazy, Tetsu. - Oznajmił Opaleniec.
Ten kiwnął przytakująco i opuścił pomieszczenie.
-Czyli dalej zamierzasz nic powiedzieć? Łaski bez, ja też pójdę. Czterobrwiowy wstał w celu skierowania się do wyjścia. Lecz Ciemnowłosy odruchowo zareagował na zamiar chłopaka, silnie chwytając go za ramię.
-Zostań.
-A po kiego mam tu siedzieć jak niedorozwinięty?! Daiki na brak odpowiedniego argumentu, puścił go, odwrócił się i westchnął.
-Może rzeczywiście będzie lepiej jak pójdziesz.
-Ech... zostałbym jak byś mi powiedział jaki masz problem...
-Już kiedyś mówiłem, że nie mam zamiaru Ci się z niczego tłumaczyć.
-Jak to kurwa nie masz zamiaru?! Ty chyba sobie ze mnie żartujesz, cwelu!
-Mówię poważnie. Jeszcze Ty mnie wkurwiaj, Taiga... jeszcze Ty.
-Wkurwiam Cię?! Jesteśmy ze sobą czy nie, do cholery?!
-Jesteśmy.
-Jak jesteśmy, to ja też Ci kiedyś mówiłem że w związku nie ma się przed sobą pierdolonych tajemnic! - Kagami wypowiedział to zdanie i wyszedł z pokoju , mocno trzaskając drzwiami. Szedł dość szybko. W pewnym momencie dogonił Niebieskookiego.
-Co się z nim dzieje, Kagami-kun?
-Też chciałbym wiedzieć... Zadzwonił po mnie, godzinę u niego siedziałem i gówno wiem. Może ty od niego coś wyciągniesz?
-Mogę o coś spytać? - Tetsuya niespodziewanie zmienił temat.
-Co jest?
-Czy ty i Aomine-kun jesteście razem? - Taiga przystanął krok za Kuroko.
-Jesteśmy razem... - Sapnął zażenowany.
-Szczerze, to nie jestem zaskoczony. Ale chyba wiem, w czym problem.
-?
-Wiesz że w gimnazjum on i Kise-kun chodzili ze sobą?
-Taaa... no i co w związku z tym?
-I to Aomine z nim zerwał, nie wiem czemu. A Kise pewnie dalej coś do niego czuje. Zawsze był strasznie zazdrosny, praktycznie nigdy nie ustępował mu kroku. Chorobliwie się do niego przywiązał. Od tamtej pory zauważyłem że Kise-kun odsunął się od wszystkich i tylko udaje szczęśliwego kiedy trzeba. I wydaje mi się, że z powrotem próbuje przekonać Aomine-kun'a by do siebie wrócili.
-Mówisz serio? Z Kise jest aż tak źle?
-Widzę to, nie umie grać że wszystko jest dobrze.
-Kuroko... mam się obawiać o Aomine?
-Po nim to wszystkiego się można spodziewać. Więcej nie mogę ci pomóc, Kagami-kun.
-Dzięki...
**23:57**
Od: Aomine
Do: Taiga
Treść: Wybacz...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz