Kagami wytrzeszczył oczy i rozdziabił usta ze zdziwienia.
-Powtórzysz? bo chyba się przesłyszałem.
-Za-dłu-ży-łem się w tobie, głuchoto.
-Hahaha, że ty we mnie? nie ma co, zajebisty żart.
-Powtórzę po raz kolejny: Zabujałem się w tobie! - Wykrzyczał Poddenerwowany już Daiki po czym popchnął Taigę aby ten przesunął. Ale on podniósł jego głowę chcąc spojrzeć mu w oczy. Nie widział w nich żadnego kłamstwa czy kpiny. Mówił prawdę.
-A teraz się przesuń bo idę do kibla. - Wstał i wyszedł z pomieszczenia. Wtem po pokoju rozległ się dźwięk sms'a. Czterobrwiowy z zaciekawieniem sięgnął na półkę, na której leżała komórka Aomine.
Od: Kise
Do: Aomine
Treść : Jak tam Aominechi? ^_^ Jak będziesz mógł, to spotkajmy się dzisiaj, mam ci do przekazania pełno newesów! <3 Nie uwierzysz jakie jaja! :D
-Poważnie? Co on ma z tymi emotkami? -Zastanawiał się chłopak. Po chwili korzystając z okazji, iż Opaleńca nie ma w pobliżu, zaczął przeglądać mu pliki. Natrafił na folder ze zdjęciami i po około trzystu selfie Ciemnowłosego natrafił na coś, co po raz kolejny dzisiejszego dnia go zaskoczyło. Był to cały ciąg zdjęć Daikiego z Kise.
-WTF! Coo to ma być? Czy oni... nie no niemożliwe. To po kiego się ze mną zabawia jak ma niego?! Ale zaraz, kiedy to było? A nie, to jeszcze jak byli w gimnazjum.-Wywnioskował Kagami , otwierając rubryczkę ze szczegółami zdjęcia.


-Kto ci kurwa pozwolił ruszać mój telefon?! - Nagle do pokoju wparował Ciemnoskóry, przerywając wewnętrzny monolog Taigi.
-Przyszedł sms to odczytałem.
-A ty wiesz, że cudzych wiadomości się nie czyta, debilu?!
-Co się tak denerwujesz? masz tam coś do ukrycia? -Czerwonowłosy szyderczo się uśmiechnął. -No, teraz mi wszystko pięknie wyśpiewasz- Pomyślał.
-Nie. A nawet gdybym miał, nie zmienia to faktu że zabraniam ci dotykać mojej własności.
-Tak? A jak wytłumaczysz to?-Wtedy Kagami pokazał mu ekran telefonu na którym widniały mininiaturki jego fotek z Ryoutą. Zakłopotany Aomine wyszarpał mu komórkę z ręki.
-No, słucham. W związku nie powinno się mieć przed sobą tajemnic, czyż nie?
-Szantażysta od siedmiu boleści się znalazł.
-Więc jak będzie, hm ?
-Uparty frajer. No dobra powiem ci. W gimnazjum ja i Kise chodziliśmy ze sobą. -Oznajmił zażenowany Opaleniec.
-Wiedziałem, jednak wolisz penisy!
-Spierdalaj. Widzisz to? - Daiki wskazał dłonią na stos leżących pod oknem świerszczyków.
-To dowód na to, że lubię też cycki.
-Phiii! Dla mnie i tak jesteś pedałem.
-Odezwał się.
W pewnej chwili Taiga podniósł się z zamiarem wstania, lecz przeszkodziły mu w tym skutki uboczne wcześniejszej zabawy z Ciemnowłosym.
-Tak żeś mnie kurwa uzdrowił, że teraz wstać nie mogę.
-Haha, przyzwyczajaj się.
-No, po chuju.
-Raczej po dupie hehehe.
-Spadaj. Będę już wracał do siebie. -Czterobrwiowy w końcu wziął się w garść i zaczął wciągać na siebie spodnie.
-A śniadanko to kto mi zrobi?
-Już ci się odwdzięczyłem aż za nadto.
-No ok, dzisiaj ci odpuszczę, ale następnym razem nie będzie taryfy ulgowej.
-Jasne... Dobra , ja wychodzę.
-Tak bez pożegnania? Czekaj. -Wtem Aomine ruszył za Taigą, pochylił się nad nim opierając swoje ręce na ścianie.
-Jaka szkoda że musisz już iść, kocie... - Orzekł Ciemnowłosy po czym z siłą wpił się w usta chłopaka i lada moment oboje pogrążyli się w namiętnym pocałunku.
-Nie nazywaj mnie tak, wywłoko. Na razie. - Po chwili Kagami oderwał się od niego i opuścił pomieszczenie.
-Będe tęsknił... - Powiedział do siebie Daiki a następnie schwytał swój telefon by odczytać wiadomość którą wcześniej dostał.
***
Od: Aominechi
Do: Kise
Treść: Też mam dla ciebie newsa. Przeleciałem Taigę. Co ty na to?

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz