piątek, 5 września 2014

Rozdział 6.

Nastał kolejny dzień. Obudził się  jakoś przed 14. Przeciągnął się i usiadł. Czekał jak jego rodzicielka wyjdzie do pracy. By jakoś zleciało mu te 20 minut, włączył laptopa , potem facebooka.  Otworzył powiadomienia. Dziewięć jakiś nieistotnych pierdołek, jedno wydarzenie:
Piątek, 20:30, w apartamencie Kise (xD)  
Moi drodzy przyjaciele! ^_^ Mam zaszczyt zaprosić  was na Imprezę z okazji zmierzających   do końca ferii zimowych TT.TT. Wbijajcie , a na pewno nie pożałujecie :3 Będzie masa atrakcji i gwarantuje że nie będziecie się nudzić! *_* 
Osoby zaproszone (77) : Aomine Daiki, Kuroko Tetsuya, Momoi Satsuki, Midorima Shintaro, Murasakibara Atsushi,  Kagami Taiga, Kasamatsu...
[...]Osoby niezdecydowane (19): Kagami Taiga, Takao Kazunari, Mitobe Rinnosuke, Midorima...
-Taiga niezdecydowany? Chyba będę musiał go przekonać.- Pomyślał Daiki, uśmiechając się pod nosem. Nie wyczuwając już obecności matki w domu, wyszedł z pokoju. Poszedł do kuchni po jak zwykle przygotowane  dla niego jedzenie. Zrobił kawę, włączył telewizor i rozsiadł się wygodnie na kanapie. Błądząc bezsensownie po kanałach, przypomniał sobie że Kagami zawsze po treningu chodzi w jedno miejsce na kolację. Spojrzał na zegarek. -Dopiero 14.30, do 18 jeszcze dużo czasu... - Nie widząc nic satysfakcjonującego   na ekranie, wrócił do swojego kąta by zająć się jego ulubionymi rzeczami. (A co Aomine lubi najbardziej, to łatwo się domyślić ;) dop. autorki)  

18:19, restauracja "Maji Burger"

Kagami siedział już w lokalu i pochłaniał ostatnie hamburgery ze stosu, jaki zawsze zamawiał. -Kurwaa, zaspałem! oby tam jeszcze był.- Obawiał się Ciemnowłosy. Biegł co siły w nogach żeby zdążyć. W końcu dotarł do jadłodajni wszelkich fast foodów. Przy ostatnim stoliku dostrzegł Czerwonowłosego z kanapką w ręku , gapiącego się w okno.  Sam postanowił złożyć zamówienie. Gdy tylko został obsłużony, poszedł dosiąść się do Taigi. 

-Yo. 
Czterobrwiowy wytrzeszczył oczy i wystawił palec wskazujący w stronę Aomine. 

-Co ty tu robisz?! 
-Hej, spokojnie. Nie pokazuje się palcem, mama cię nie nauczyła?
Wtedy Ciemnoskóry złapał jego palucha. Ten popatrzył się na dłoń chłopaka obejmującą jego część ciała. (Tak, wiem, skojarzenia ;D dop. autorki) Spalił buraka. Daiki  spostrzegając to, wybuchł głośnym śmiechem. 
-Hahahaha! Taiga, nie wiedziałem że z ciebie taki zboczuch! Hahaha! -Kagami natychmiast schował dłoń pod stół.
-Zamknij się, cyganie!
-Hahaha! No wyluzuj już, nie ma się czego wstydzić. - Ciemnowłosy puścił oczko do Taigi. 
-Co?! Spieprzaj, idę stąd. 
-Ej no czekaj, nie zamienisz słowa z kolegą?
-Po coś tu w ogóle przylazł?!
-Przechodziłem obok więc pomyślałem że wpadnę. 
-Przecież ty nie jadasz takich śmieci, jakie tu sprzedają.
-No i?
-I co zamówiłeś? Kawę ? Hahaha!
-Zamówienie sałatki było by za bardzo gejowskie, to zamówiłem... eee zaraz, czemu w ogóle ci się tłumaczę? 
-Hahaha, bo zaraz spadnę z krzesła! Sałatka, hahaha! - Czerwonowłosy złapał się za brzuch,  nie mogąc powstrzymać śmiechu. 
-Przy najmniej będę miał ciało jak grecki bóg, a ty będziesz gruby jak świnia.*
-Taa , na pewno...
-Idziesz w piątek na Imprezę do Ryouty?- Daiki niespodziewanie zmienił temat. 
-Może pójdę, a co?
-Nic, tylko pytam. 
-A ty?
-Oczywiście. Nie przepuszczę takiej okazji. W końcu będzie się tam kręcić mnóstwo panienek. Nie chciał byś sobie popatrzeć? 
-Odwal się. Może bym i poszedł, ale ty zepsułbyś mi cały wieczór. 
Aomine pomału tracił wszelkie nadzieje na to, że uda mu się przekonać Taigę. W pewnej chwili zapaliła mu się lampka nad głową. 
-Wiem, gdzie kise trzyma DVD ze wszystkimi meczami pokolenia cudów. Nie chciałbyś zobaczyć? Na stówę pomogło by to ci wygrać kolejny mecz...
-Heh? Wygram i bez tego.
-Jak sobie chcesz. Ciemnoskóry wstał od stolika i ruszył ku drzwi wyjściowych. Czterobrwiowy posiedział jeszcze minutę , zastanawiają się nad propozycją Aomine. Ciekawość jednak wzięła górę. Za moment Kagami wyleciał z restauracji i pognał za chłopakiem. 
-Daiki! Czekaj! - Ten odwrócił się zaskoczony.
-Coo? jednak cię przekonałem?
-Phi... po prostu cała moja drużyna idzie , więc czemu miałbym zostać jedyny. 
-Akurat . Ale niech ci świeci. 
Szli dalej w ciszy. Daiki z każdym krokiem podchodził do Czerwonowłosego coraz bliżej.
-W ogóle czemu do cholery znowu wracamy razem? 
-Bo mieszkamy w tym samym kierunku, głąbie. 
-Nie no nie mogę z nim! co za typ! Co nie zrobi to i tak zawsze sprowokuje mnie do śmiechu- Myślał Ciemnowłosy , zakrywając ręką swoje rozbawienie. W pewnym momencie obydwoje poczuli , jak ich dłonie otarły się o siebie. Taiga natychmiastowo odskoczył w bok , zasadzając Aomine prawego śierpowego.
-Za blisko pacanie! 
-Zaaa co to było? Nic nie zrobiłem! - Ciemnowłosy masował sobie głowę. Kagami już nic się nie odezwał tylko przyśpieszył kroku. Daiki został w tyle , cicho chihotając do siebie. Po chwili zdał sobie sprawę że musi skręcić w przeciwną uliczkę. 

-Ej, debilu! -Krzyknął donośnie w stronę chłopaka. Ten odwrócił się. 
-Do mnie mówisz?!
-A widzisz tu kogoś innego, kogo bym tak nazwał? - Taiga w odpowiedzi zmarszczył brwi  i zagryzł zęby. 
-To do piątku Taiga! -Ciemnoskóry pomachał do niego i skręcił w swoją stronnę. 

-Co za idiota, nie mogę uwierzyć!- Pomyślał Aomine wykonując facepalma. -Ale właśnie dzięki temu idiocie jestem w stanie zapomnieć o całym świecie...-
*Z całym szacunkiem do osób z nadwagą. :)


Następna notka w poniedziałek :) Pozdrawiam wszystkich fanów KnB :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz