-Hahah i tak mamy remis, bo pokonałem cię w lodzikach! - Rzucił Kagami, pokazał język i wskoczył na kanapę w salonie.
-Cicho...! Wycwanił się bo chuj wie gdzie się tego nauczył. Pewnie w Stanach po godzinach z Himuro... - Odburknął zawstydzony Opaleniec a następnie wewalił się całą siłą na Czterobrwiowego, przygniatając go swoim ciałem.
-Pff! Pierdolisz! I ciężki jesteś kurwa!
-Nie bardziej od ciebie.
-Jestem leciutki jak piórko, haha!
-Jasne, a ja jestem blondynką!
-No może na zewnątrz nie, ale mentalnie to nie śmiem zaprzeczyć!
-I kto to mówi... - Syknął Aomine i przykrył ich kocem. Położył się na Czerwonowłosym, a swoje dłonie wplótł w jego palce.
-Oh Taiguś, Taiguś, jak ja się w tobie zabujałem...
-Przestań w kółko to powtarzać!
-A co? Ty we mnie nie? - To zdanie spowodowało że policzki Taigi mocno się zaczerwieniły.
-Eto... em no tak.
-Co tak, buraku?
-No ja w tobie też!
-We mnie co?
-Zabujałem się, kurwa!
-I o to właśnie chodziło. -Oznajmił Daiki po czym spojrzał na Kagamiego. Ich oczy przecięły się wzrokiem pełnym emocji. Patrzyli się tak na siebie kilka sekund, aż wreszcie Aomine musnął jego usta swoimi wargami. Już po chwili ich języki splotły się w namiętnym pocałunku. Przylgnęli do siebie, całkowicie zatraceni w swoich uczuciach. Leżeli tak przez jakiś czas, słuchając wzajemnego łomotu serc.
-Zostajesz dzisiaj na noc?
-Pogięło cię? jutro rano jest szkoła...
-No i? Co się stanie jak zrobisz sobie dzień wolnego?
-Nie mogę.
-Wrzuć na luz, to tylko jeden dzień a z tego co wiem, masz sto procent frekwencji, idioto. - Orzekł Ciemnoskóry i dossał się do szyji chłopaka, robiąc mu malinkę.
-To jak kochanie, hm? -Wymruczał kusząco.
-Echh, jak ty to robisz, że zawsze wszyscy ci ulegają...
-Taki jestem zajebisty. Doceń to, kocie. -Ten nic nie odpowiedział tylko odwrócił głowę i zmarszczył brwi.
-Ale chodźmy do mnie, bo zaraz matka wróci z roboty, a nie chcę jej ciebie przedstawiać w taki sposób. - Wstał i pociągnął Taigę za sobą. Lada moment byli już w świątyni Opaleńca. Rozebrali się do bokserek, wewalili do łóżka i nakryli kołdrą. Czerwonowłosy położył się na boku tyłem do Aomine. Ten zaś objął go, kładąc mu ręce na brzuchu.
-Kurwa, zabieraj te łapska!
-A co ci nie pasuje?
-Zimne jak skurwysyn!
-Zaraz się nagrzeją, przecież po to je tam położyłem.
-Aha. Zajebiście.
Daiki przycisnął się do pleców Kagamiego i usytuował swoją głowę na jego ramieniu. Po niedługim czasie oboje zapadli w głęboki sen. Nastał ranek. Spali jak zabici i zdawało by się że nie ruszą ręką do późnego popołudnia. Jednak ten scenariusz zawiódł, ponieważ głośny sygnał smsa rozszedł się po całym pokoju, co w konsekwencji wybudziło ich obojgu.
-Kurwa co jest? - Wymamrotał ledwo przytomny Czterobrwiowy.
-Sms.
-Mógłbyś łaskawie wyciszać dźwięk na noc? Jak już wagaruje to chociaż chciałbym pospać!
-Zapomniałem. Przez ciebie.
-Noo na pewno.
Aomine sięgnął ręką na półkę i po wymacaniu całego blatu, znalazł telefon.
Od: Satsuki
Do: Aomine
Treść: Dai-chan!!!!! Znowu nie ma cię w szkole! Nie obchodzi mnie twój dalszy los, radź sobie sam!
-Kto to?
-Satsuki.
Wtem zaczęła wibrować komórka Taigi. Iż Ciemnowłosy miał jego telefon w zasięgu ręki, wyjął go z kieszeni spodni chłopaka, które wisiały na oparciu krzesła.
-Kto to? Odczytaj bo nie chcę mi się łba podnosić.
Od: Kuroko
Do: Taiga
Treść: Kagami-kun, co się stało że nie ma cię w szkole? Czekałem na ciebie przy boisku ale nie przyszedłeś.
Daiki odpowiedział na smsa nim Kagami się zorientował.
Od: Kagami
Do: Kuroko
Treść: Yo Tetsu, tu Aomine. Taiga jest u mnie. Nie przyjdzie dzisiaj. Nie może chodzić bo boli go dupa.
Od: Kuroko
Do:Taiga
Treść: Emm... Rozumiem... ?
Na dżwięk wibracji Czterobrwiowy odwrócił się i wyrwał Opaleńcowi komórkę.
-Coś ty mu odpisał?! - Zapytał z oburzeniem Taiga, widząc treść wiadomości. Wtedy Aomine parsknął śmiechem.
-No i z czego kurwa lejesz?
-Hahaha, no napisałem że jesteś u mnie i że nie przyjdziesz hahaha!
-A to takie śmieszne jest?!
-Ty jesteś, debilu hahaha!
-Pierdolnięty na mózg... - I Czerwonowłosy z powrotem wrócił do podziwiania ściany. Za moment Ciemnoskóry wstał i pochylił się nad nim.
-Czo ten Taiguś? Obraza? - Wymruczał słodkim tonem Daiki po czym cmoknął chłopaka czule w policzek. Ten lekko się uśmiechnął, lecz po chwili roześmiał się na cały głos.
-Ty i takie zachowanie, hahahahahaha! trzymajcie mnie, hahah!
-Do lasek trzeba mieć odpowiednie podejście.
-Spadaj, hahaha! - Kagami spontanicznie rzucił poduszką w Ciemnowłosego i dalej zwijał się ze śmiechu.
-Zamknij się i zrób jakieś żarełko, byleby szybko, bo zamierzam zdążyć na ostatnie lekcje.
-No dobra, w końcu kiedyś powiedziałem że ci zrobię. - Oznajmił i udał się w stronę kuchni. W międzyczasie Aomine poszedł wziąć prysznic. Po niedługim czasie do pokoju wszedł Taiga z dwoma tależami wypełnionymi po brzegi jedzeniem.
-Trzymaj. - Podał jeden Opaleńcowi.
-Ooo jajecznica! Tak bardzo Amerykańsko.
-Co ci nie pasuje?
-Czy ja coś mówiłem? - Odburknął i zaczął jeść.
-Kurwa, zajebiste, omnomnomnom - Zachwycał się Ciemnowłosy.
-Nie mówi się z pełną gębą, pacanie!
-Cwel.
Gdy skończyli posiłek, ogarnęli się szybko i wyszli z mieszkania. Wówczas Ciemnoskóry złapał Kagamiego za rękę.
-Pogięło cię?! A jak nas ktoś zobaczy? - Wyrwał dłoń z uścisku.
-To co? wstydzisz się tego, że jesteś gejem?
-Nie jestem.
-Oczywiście. - Daiki kpiąco popatrzył na chłopaka.
-A dla ciebie to nie jest krępujące?
-Ech Taiga... - Westchnął Opaleniec. Odwrócił się przodem do Czerwonowłosego i łapiąc go za dłonie obdarował pocałunkiem pełnym czułości.
-...Kocham Cię. - Wyznał, odrywając się od ust swojego towarzysza, a następnie poszedł w swoją stronę.
-Idiota...





.jpg)

.jpg)

