-Yo, jak miło cię znowu widzieć. -Taiga odruchowo podniósł dłoń do Aomine. Ten obrócił się do niego tyłem.
-Czego kurwa ode mnie chcesz?
-Coś taki nie miły? Wrzuć na luz!
-To wszystko co masz mi do powiedzenia? Jak tak, to spierdalaj. Najlepiej szybko bo jak się wkurwię to marny twój los.
-Żebyś się czasem nie zesrał! -Chłopak zasłonił sobie usta by ukryć swoje rozbawienie, a Ciemnoskóry odwrócił się do niego i potraktował spojrzeniem pełnym pogardy.
-Idziesz czy nie do cholery?! - W tym momencie Kagami nie wytrzymał i parsknął głośnym śmiechem.
-Hahaha! Jakbyś tylko teraz widział swoją minę! No, kurwa, nie mogę !
Wtem Daiki podszedł do Taigi i porządnie znokautował go prawym sierpowym.
-Zamknij się pieprzony imbecylu! Raz wygrałeś i cały w skowronkach jesteś. Miałeś jebanego farta, a debil zawsze ma szczęście ...
-Co żeś powiedział?!
Przekomarzali się jeszcze tak jakiś czas. Jak małe dzieci z podstawówki kłócące się o zabawkę. W końcu przestali, a na twarzy Aomine zagościł podejrzany uśmiech.
-Co powiesz na 1 on 1, Taiga? - Za proponował.
-Teraz wygram i będziemy mieli 2:1.- Dokończył .
-Nie bądź taki pewny siebie, Daiki! - Czerwonowłosy wypowiedziawszy tę kwestię niespodziewanie odebrał mu piłkę i szybko pobiegł do kosza jego przeciwnika.
-Gramy do 30! - Odbił się od ziemi z zamiarem wykonania wsadu. Jednak Ciemnowłosy go ubiegł i wytrącił mu piłkę z ręki.
-To ja tu jestem od ustalania zasad, głąbie! Ale niech będzie.
Grali. Ich punkty równo rosły. Żaden z nich nie miał zamiaru ustąpić. Finalnie wynik wynosił 28 do 29. Piłka we władaniu Kagamiego. Patrzyli się na siebie nawzajem i szybko oddychali. W momencie, gdy Taiga ruszył , by zakończyć tę rozgrywkę, Aomine dostrzegł kątem oka Tetsuyę i Momoi trzymających się za ręce. Zbliżali się do boiska. Daiki natychmiast podbiegł do jego rywala , pociągnął go za ubranie i schował się razem z nim za krzaki.
-Co ty do cholery robisz, Daiki?!
-Cicho bądź!
-Ale co ci nagle odjebało?!
-Zamknij w końcu tą nie wyparzoną mordę! - W tej chwili Aomine automatycznie zatkał mu usta ręką. Zdawał sobie sprawę z tego, do czego by teraz doszło gdyby Tetsu go tu spotkał. -To on już wie. Wiedziałem, że to się tak skończy.- Pomyślał. Czerwonowłosy też zdążył już zauważyć tą dwójkę. Odgarnął dłoń Ciemnoskórego ze swojej twarzy i lekko otworzył usta.
-Kuroko? co jest grane? - wyszeptał z zdziwieniem i nie zadowoleniem w głosie.
-A co, zazdrosny jesteś ? - zapytał kpiąco Daiki.
-Huh? chyba ty! - I Aomine oberwał prawym sierpowym w ten sam sposób jakim wcześniej potraktował Taigę. W tej chwili Niebieskowłosy wraz z dziewczyną przechodzili obok boiska. Słysząc jakieś szelesty w oddali, Kuroko zatrzymał się i skierował wzrok na krzaki, w których ukrywała się dwójka tych idiotów.
-Tetsu, coś nie tak?
-Nie, wszystko w porządku. - Opowiedział pewnym głosem chłopak. Domyślał się,, kto tam się znajdował i czuł też czyiś wzrok na sobie.
-Chodźmy, Momoi-san.
Wczoraj wpis się nie pojawił, z powodu pewnych niedogodności związanych z ostatnim tygodniem wakacji ;) Kolejnego rozdziału możecie spodziewać się w poniedziałek.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz